Rozprawa o astronomii, czyli bajka o Złym Bartmanie

autor: Katarzyna Nawrotek
Published on: 3 lutego 2013
Kategorie: Inne, Ligi polskie, Plusliga
Komentarze: 6 komentarzy

Wczorajszego popołudnia na większości siatkarskim fanpage’ów pojawiła się informacja, że Zbigniew „Zibi” Bartman pojawi się na wyborach Miss Polonia, pełniąc funkcję jurora. Natychmiast rozpoczęły się burzliwe dyskusje, a kibice podzielili się na tych, którzy krytykowali zachowanie atakującego Asseco Resovii Rzeszów oraz tych, którzy go bronili. Dla mnie to całe zamieszanie było niedorzeczne, bo czasami warto dłużej się zastanowić, zamiast bezmyślnie „obsmarowywać” kogoś publicznie.

Myślę, że pewnego rodzaju awersja do Bartmana pojawiła się na wieść o tym, że pojawi się on w programie Kuby Wojewódzkiego. Po emisji odcinka z jego udziałem rozpoczęły się dyskusje, że zawodnik „gwiazdorzy”. Dlaczego? Bo podszedł do występu w show humorystycznie, z dystansem? Przecież tego typu działań nigdy nie wolno brać w stu procentach na poważnie! Wiadomo, że komercja odegrała główną rolę. Z racji tego, że Zibi jest odważny, wygadany, śmiały, miał on przyciągnąć przed ekrany jak największą liczbę widzów, porozmawiać zarówno o siatkówce, jak i wypowiedzieć się na inne tematy. Część kibiców kompletnie nie wyczuła konwencji, natomiast znalazła doskonały pretekst, by na kogoś „najechać”. Tak proszono o siatkarzy, o to, by częściej pojawiali się w mediach, a gdy już to uczynili, to jest źle?! Próbujesz komuś dogodzić i co dostajesz w zamian? Odpowiedź jest prosta: wiadro pomyj. Tak źle, tak niedobrze.

fot. Karol Bartnik

fot. Karol Bartnik

Myślę, że kolejnym etapem był filmik, który pojawił się w sieci. Nakręcono moment, gdy zawodnicy Asseco Resovii Rzeszów wychodzili na boisko, by rozegrać mecz. Jakaś fanka podbiegła do Zibiego, a ten nie zrobił sobie z nią zdjęcia, zaś w kimś innym nie „przybił piątki”. Ależ ten Bartman jest okropny! Rzeczywiście, przed starciem najważniejszą rzeczą jest sesja fotograficzna oraz wymiana przyjacielskich gestów z kibicami. Błagam Was… Facet jest profesjonalistą, bo wychodząc na parkiet myślał tylko i wyłącznie o meczu. Koncentrował się przed walką z rywalem, robił to, za co mu płacą. W danym momencie najważniejsze dla niego było rozegranie dobrego spotkania, by jego zespół mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Ale gdzieżby! Co to może obchodzić fanki, które interesują się siatkarzami, a nie siatkówką czy danym zespołem. I tak oto po raz kolejny Zibi został określony „zarozumiałą gwiazdeczką”. A dlaczego? Bo robił swoje. Tylko tyle. Warto ustalić sobie hierarchię wartości, a także spróbować pojąć rozumowanie drugiego człowieka. Chwila namysłu nie boli, a pozwala spojrzeć na dane zagadnienie z kompletnie odmiennej aniżeli swojej perspektywy.

Przy okazji napomknę również o tym, że wielokrotnie „kibice” narzekają, iż Bartman nie robi sobie z nimi zdjęć czy nie rozdaje autografów PO meczu. Nie da się wszystkim dogodzić. Podczas meczu zawodnik wykonuje kilkadziesiąt, często nawet ponad sto skoków. Poza tym podczas wykonywania potężnych ataków nieustannie rusza barkiem czy też całym ramieniem. Lecz nie strona fizyczna jest najgorsza – gracz zwyczajnie potrzebuje odpocząć psychicznie, przemyśleć co nieco. Tymczasem musi się udać do grona piszczących nastolatek, których wiedza o siatkówce jest minimalna, natomiast chcą one wyłącznie tego, by zrobić sobie zdjęcie z jednym z najpopularniejszych tudzież najprzystojniejszych (kwestia gustu) siatkarzy. Są one niestety bezkompromisowe. Przyszła mi na myśl pewna wypowiedź, nie pamiętam tylko, czy Bartman, czy Kurek ją wygłosili. W każdym razie, któryś z nich powiedział, że w pewnym momencie musi po prostu odejść od kibiców, bo kończą mu się siły. Zdanie na jego temat i tak będzie takie samo: ci, którym da autografy, będą uważać, że jest fajny, ale ci, którzy się tego nie doczekają, wyzwą go od chama czy też innego gbura. Tak to jest, nie wszystkim się dogodzi, a chyba lepiej, by zawodnik nie przesilał nazbyt barku kosztem sprawienia przyjemności setkom fanek, które po jego podpis przychodzą kilkakrotnie, prawda?

fot. Paweł Piotrowski

fot. Paweł Piotrowski

Czarę goryczy przelał wczorajszy wieczór. Atakujący wystąpił podczas wyborów Miss Polonia jako juror i tym wszystkim podpadł, rzekomo lansując się. Kompletnie nie rozumiem takiego toku rozumowania. Bartman pojawił się na gali – źle. Inny sportowiec albo nawet siatkarz by to zrobili – byłoby dobrze. Gdzie tu logika? Poszukano sobie kozła ofiarnego, na którego miło jest „najeżdżać”. Gdyby w pobliżu sceny zasiadł jakiś Lewandowski, Błaszczykowski czy Boruc albo – powracając do siatkówki – Winiarski, Ignaczak czy Możdżonek, wszyscy by się cieszyli i wychwalali go pod niebiosa. Ale z racji, że to akurat był BARTMAN (który chcąc, nie chcąc podczas gali nikomu nic nie zawinił, ponieważ wypowiedział się chyba tylko raz, nikomu nie szkodząc), pojawił się idealny pretekst do tego, by kogoś poobrażać. „Gwiazda lansuje się w show-biznesie” – to już było śmieszne, by nie powiedzieć żałosne! To był tylko jeden występ, jeden wieczór, nic zdrożnego. Poprosili, pewnie zapłacili, przyszedł, zrobił swoje, żadnego skandalu nie wywołał… Nie rozumiem w ogóle całej dyskusji.

Wielu często narzeka, że siatkarze zamykają się w domach, nie są otwarci na kibiców, rzadko pojawiają się w mediach. Tymczasem, patrząc na przykład Bartmana, zastanówmy się, dlaczego tak jest. Odpowiedź brzmi: tak źle i tak niedobrze. Jeśli zawodnicy się otworzą, skończą jak on, czyli zostanie na nich wylane wiadro pomyj, może pojawi się pewnego rodzaju awersja do ich osoby. A dlaczego? Bo chcą sprawić przyjemność kibicom (absolutnie nie zapominam o przyjemności indywidualnej, choć ta wydaje się być drugoplanową), bo biorą udział w propagowaniu siatkówki. Tak, dokładnie. Pan Kurzajewski bardzo ładnie wspomniał bodajże o Lidze Światowej. Nieistotne, co dokładnie powiedział, ale ważne jest to, że piłka siatkowa wkracza na głęboką wodę, do życia codziennego. Nie ogranicza się tylko do wąskiego grona kibiców, lecz dociera do większości polskich domów. Zaproszono Bartmana, bo ten wie, jakie należy mieć podejście do tego typu publicznych wystąpień, a przy okazji przyciągnie parę tysięcy widzów przed ekrany. Zdaje się, iż nie do końca dba on o to, co ludzie o nim mówią, więc jest mile widziany w mediach. Ale po takim zachowaniu części „sympatyków” czy to jego osoby, czy siatkówki, nie dziwcie się, że gracze nie będą brali udziału w tego typu inicjatywach. Sami ich do tego zniechęcamy.

fot. Karol Bartnik

fot. Karol Bartnik

Ktoś może zarzucić, że Bartman będąc tak popularnym sportowcem, stał się osobą publiczną, a co za tym idzie – każdy ma prawo komentować jego poczynania. Ależ oczywiście, w pełni się z tym zgadzam! Tak samo, jak negatywnie nastawieni do Bartmana mogli się o nim wypowiedzieć, tak samo ja to zrobiłam. Nie liczę na to, że ludzie będą oklaskiwać moją rozprawę, bo wielu, może nawet większość, się z nią nie zgodzi. Ja jednak mam nadzieję, że choć część tych, którzy wczoraj „najeżdżali” na Zibiego, przeczyta to, co napisałam i odnajdzie drugi punkt widzenia, inny niż swój własny. Jeśli mi się ta sztuka nie uda, trudno. Przynajmniej zrobiłam coś zgodnego z moimi przekonaniami. Reszta należy do każdego indywidualnie.

6 komentarzy - Dodaj komentarz
  1. N...... pisze:

    I prawidlowo!! Zgadzam sie w 100%. :D

  2. viva pisze:

    Zaczynając od programu u Wojewódzkiego to większości kibiców nie przeszkadzało. Inni też byli po ME2009 więc nie rozumiem do czego tu wracać. Co do autografów należy podzielić kibiców na miłośników siatkówki i miłośników siatkarzy. Podział jest jasny i klarowny więc rozdawanie lub nie rozdawanie autografów nie stanowi argumentu za gwiazdorzeniem Bartmana. Natomiast na końcu wspominasz o wczorajszym wieczorze i występie Bartmana jako jurora. I tu już się z tobą nie zgodzę bo uważam że takie coś nie powinno mieć miejsca. Wspominasz o innych siatkarzach którzy jak by wzięli udział w takim przedsięwzięci to wszyscy by ich uwielbiali ale nie wzięli bo w siatkówce nie o to chodzi. To są kolesie którzy wychodzą na parkiet i tam zarabiają kasa i naprawdę nikt z nich nie ma potrzeby lansowania się na speca od mody. Tu popieram tych rozżalonych którzy twierdzą że Bartman robi się na gwiazdę a nie na gracza. Co do porównania siatkarzy z piłkarzami to sobie jeszcze raz przemyśl co napisałaś. Bo jeśli wkładasz tych wszystkich graczy do jednego worka to oglądnij sobie odcinek Wojewódzkiego z siatkarzami z 2009r. tam wyjaśnią ci sami zawodnicy gdzie w swoim rozumowaniu popełniłaś błąd.

  3. i93 pisze:

    Ja tam zgadzam się z autorką. Ludzie to się nigdy nie mogą zdecydować – tak źle i tak niedobrze. A Bartman wg mnie jest profesjonalistą. I nieprawdą jest, że nie zostaje po meczu i nie rozdaje autografów. Miałam okazję być na piątkowym meczu Resovii z AZSem Politechniką na Torwarze i Zbyszek został praktycznie do końca, rozdawał autografy, robił zdjęcia. Ochrona wypraszała już wszystkich i gasili światło, ale on został. Ja mam bardzo pozytywną opinię o nim, nie postrzegam go przez pryzmat występów pozasportowych, a przez to jakim jest zawodnikiem.

  4. Martitta pisze:

    Bardzo dobrze napisane moim zdaniem. Żeby stwierdzić, czy gwiazdorzy, musieliśmy wiedzieć, co o tym myśli, a czytać w myślach nie umiemy. Zero skandalu, pojawił się, było minęło, a szum będzie trwał dłużej niż sama gala.
    O matko, byłam na kilku meczach i nie udało mi się go złapać do zdjęcia i go bronię? Jestem chora ;)

  5. ff pisze:

    Dobra, wiemy ze kochasz Zibiego i krzywdy mu nie dasz zrobić.

  6. Resoviak pisze:

    Chryste Panie, autorka chyba troszkę dramatyzuje!

  7. trackbacki:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


three + 8 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>



Welcome , dziś jest piątek Październik 31, 2014